• Wpisów:473
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 21:10
  • Licznik odwiedzin:62 428 / 1226 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Nieładnie...
Nieładnie tak grać!
Wszystko wyszło na jaw.
Obie nazwałyśmy Cię frajerem.
Na Twoim miejscu spaliłabym się ze wstydu.
Szkoda, że tak inteligentny człowiek, nie jest w porządku.
Szkoda...

 

 

12 stycznia 2017, godz. 21:54
____________________________
Teraz poczułam,
jak mnie to boli,
jak bardzo mnie skrzywdził.
 

 

A może wyjadę w wysokie góry,
popatrzę na to wszystko, co zostanie w dole i powiem:
"Nie wracam!"
Będę miała bliżej do nieba...

 

 

Gdzie się ukrywasz?
Twój grymas, uśmiech, głos, dotyk, śmiech
nadal w mojej pamięci.
Gdzieś się ukrywasz.
Byłeś dla mnie kimś ważnym.
Nie tęsknię. Tylko się zastanawiam.
Bezczelnie zniknąłeś.
Ludzie czasami tak po prostu znikają.
Muszę do tego przywyknąć.

  • awatar Gość: Dziękuję, Kochanie, za Twoje staranie - Kocham Cie! :* Twe wypowiedzi analizuję I w sobie przechowuję Słowa składam po literce Smażę w umysłu panierce Potem trawię latami To co umysł pochłonął Co było i jest miedzy nami - Oglądam świat, gdy płonął Powoli przez chwasty sie przedzieram Szukając swojej drogi Czasem oczy ze zdziwienia przecieram - Przed nami życia dróg rozłogi...
  • awatar Gość: Jestem zawsze tam, gdzie Ty, sercem lub rozumem Albo całym ciałem lub tylko duchem - Nie podążam za tłumem ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Jest trochę starszy.
Wujek Dobra Rada
Zaczynam go słuchać, czasami nieświadomie.
Robię tak, jak mi polecił robić.
Oj! Gdyby wiedział, śmiałby się głośno ze mnie.
Byłby z siebie zadowolony, usatysfakcjonowany.
Jestem posłuszna, bo on jest mądrzejszy i ma doświadczenie.
Wujek Dobra Rada
Czasami sobie ze mnie żartuje.
Ciągle powtarza, że muszę sobie znaleźć pasję.
Zawsze staje w mojej obronie, zaprasza mnie na piwo.
Jest twardy, ale wrażliwy na komplementy.
Potrzebuje ciepła i zapachu mojej skóry.
Kręcą go moje nogi i będzie za mną tęsknił.
Wyprowadza się. Koniec bezpłatnego kursu życia.
Powiedział, żebym go pocałowała.
Pytał, czy będę do niego dzwoniła.

 

 

- Czym byłby świat bez piękna?
- Byłby czymś okropnym... Nie wiem, jak bym sobie bez Ciebie radził.

 

 
31 grudnia 2016,
godz. 22:20, Walka z gorączką
Gdyby przedśmierć miała imię,
z pewnością byłoby to imię Maria.

1 stycznia 2017,
godz. 6:55, Pobudka
Nadal czuję się kiepsko.
Wychodzę z łóżka, idę do kuchni.
Staram się znaleźć choć decymetr kwadratowy wolnej przestrzeni na blacie. Nie ma.

godz. 7:40, Droga w ciszy
Idę zimną, zdechłą ulicą Krakowa.
Nie czuję głodu i stóp.
Eh! Zapowiada się wspaniały nowy rok...
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Szukam chłopaka z restauracji.
Miał oczy koloru...
Stał za daleko.
Miał silne ręce, był wysoki.
Pytał, czy wszystko w porządku.
Miał ciemne włosy i piękny uśmiech.
Szukam chłopaka z restauracji, z włoskiej restauracji.

 

 

Zrób mi takie zdjęcie, z którego będziesz dumny.
Takie, które powiesisz sobie na ścianie.
Będziesz spędzał chłodne wieczory, gapiąc się w nie bez przerwy.
Zrób mi takie zdjęcie, którym będziesz mógł pochwalić się kolegom.
Będziesz im mówił: "Nie patrzcie za długo!"
Zrób mi takie zdjęcie, które będzie z Tobą na zawsze.
Które sprawi, że będziesz tęsknił.

 

 
Chłopak na szczudłach:
"Zatańcz ze mną.
Ach te zielone oczy...
Szkoda, że cię nie ma.
Miałem nadzieję, że ze mną pójdziesz.
Uważaj na kolano."

Dziewczyna z blizną na prawej dłoni:
"Zastanawiałam się, czy tańczysz.
Skąd ta pewność, że poszłabym z tobą?
Masz bardzo długie nogi.
Wybacz, nie chodzę na mecze.
Śpij dobrze."

 

 

Śpij spokojnie, niech nikt nie zakłóca Twego snu.
Nie myśl o tym, tylko zamknij oczy.
Śpij spokojnie, to jedyna droga ucieczki.
To jedyne wyjście z tego cholernego labiryntu.
Śpij spokojnie.
Dobranoc.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Sprawiasz, że się śmieję.
Śmieję się głośno, ciężko jest mi przestać.
Śmieję się długo, nie chcę się zatrzymać.
Śmieję się bez przerwy, wątpię, że to się szybko skończy.
Śmiejemy się razem, jestem Ci za to wdzięczna.
Sprawiasz, że na chwile zapominam o świecie.
Sprawiasz, że jest dobrze.

 

 

Bardzo mi tego brakowało.
Założyć rozciągnięty dres, stare brudne buty.
Wyjść z domu bez pospiechu:
nie po bułki zaraz przed zamknięciem sklepu na rogu,
nie na najbliższy przystanek, na tramwaj nr 24,
nie o godzinie 15:55 już prawie spóźniona do pracy.
Wyjść z domu, zbiegnąć po 27 drewnianych sypiących się schodach, może spotkać sąsiadkę z dzieckiem.
Zaciągnąć się głęboko mroźnym, świeżym, niekrakowskim powietrzem.
Oddychać po-wo-li, bez pośpiechu.
Chyba nauczyłam się spacerować..

Musiałam zostawić ten spokój.
Musiałam wrócić.
Tam, gdzie musiałam wrócić, jest coś, co sprawia, że nie wysypiam się w nocy, że się boję i często płaczę.

 

 

"Bo w oczach tkwi siła duszy."

~Paulo Coelho

 

 

Róże śmierdzą.
Znienawidziłam róże.
Szkoda, że znienawidziłam je,
zanim dostałam jakąkolwiek od mojego mężczyzny.
Mój drogi mężczyzno, gdziekolwiek jesteś,
jeśli chcesz mi kupić kwiaty, kup mi frezje.
Frezje pachną.
Chcę, żeby moje życie pachniało kiedyś tak, jak frezje.

 

 

Skoro nie znajdziesz w tym śmietniku miejsca dla siebie,
Wynoś się stąd - proste!

 

 
Dzisiejszy sobotni wieczór
spędzam znowu w hotelu.
Siedzę z rozciętą dłonią
w średnio wygodnym fotelu.
Powiedz mój drogi, powiedz,
Dlaczego mi sie to zdarza
Pech wciąż stojący przy mnie
Zaczyna mnie już przerażać.
 

 

Delektowałam się mroźnym powietrzem.
Łapałam krótkie, czasami głębokie spojrzenia.
Starałam się wyglądać na szczęśliwą.
Nie lubię wzbudzać smutku.
To nie było takie trudne, bo chyba jestem,
w gruncie rzeczy, szczęśliwa.

 

 

pachniało soczystymi brzoskwiniami
myślałam o czymś
nie pamiętam już
chyba o wszystkim i o niczym
trochę o nikim ważnym
trochę o czymś niezbyt szczególnym
trochę bez sensu
czułam na sobie wzrok
senny
wszystko było mi obojętne
tylko zapach nie był mi obojętny
tak pięknie
pachniało soczystymi brzoskwiniami

 

 

"Ona znowu ma te piwne oczy
Twoje miasto, twoja noc tak się lipiec toczy
Wisła dzisiaj się kołysze tak jak twoje biodra
To prognoza raczej dzikiej nocy.

Przepadam za tym, kiedy siedzisz przy mnie
Patrzę na twe obojczyki tak mi sierpień minie
Wisła patrzy podejrzliwie, bo z nią będę mieszkać
Aż mi trzecia Mojra przetnie linę.

Zdarza mi się zastanawiać kiedy dasz dyla
Dam ci spać teraz, ty mi kiedyś dasz syna
Gaszę światło, kładę się i w twą szyję wpijam
Teraz słyszę tylko wiatr, tak mi życie mija."

 

 

Chciałabym dorosnąć i być jak moja mama.
Pachnieć tak, jak ona,
Jeździć tak, jak ona,
Mieć tyle siły i cierpliwości, ile ona.
Chciałabym umieć robić 10 tysięcy rzeczy na raz,
Specjalizować się w logistyce, florystyce, medycynie, kosmetyce...
Być modelką, kucharką, stylistką, sprzątaczką, informatyczką tak, jak ona.
Chciałabym umieć płakać tak cicho, jak ona,
Czytać tak szybko i dużo, jak ona,
Robić zakupy tak ekonomicznie, jak ona.
Chciałabym kochać tak bardzo, jak ona.


 

 

Ja nie wiem dlaczego,
zawsze gdy idę tymi starymi schodami,
żal ściska mi gardło.
Ale jeżeli kończąc ten dystans,
potrafię się uśmiechnąć,
to znaczy, że kiedyś przyjdzie wiosna.